“To dzień pamięci o ofiarach stanu wojennego”
13 grudnia 2018
Krwawo stłumiony bunt. “Reżim komunistyczny pokazał swoją prawdziwą twarz”
17 grudnia 2018

“Pracownicy stoczniowego wydziału W4 byli bici, nawet kobiety”

W rocznicę stanu wojennego wojewoda zachodniopomorski, prezydent Szczecina i przewodniczący “Solidarności” złożyli kwiaty pod główną bramą Stoczni Szczecińskiej.

Stocznia szczecińska zastrajkowała zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego, a zakład został spacyfikowany przez wojsko i milicję. Czołgiem rozbito główną bramę, a stoczniowców pobito pałkami.

Najbardziej ucierpieli pracownicy wydziału W4, których bito, gdy milicja i wojsko pacyfikowały stocznię – mówi Władysław Czyżewski, który wtedy strajkował w obronie “Solidarności”.

– Jedyny taki opór czynny w tym momencie, kiedy ci pracownicy wydziału W4 zostali z tej szatni wyciągani. Wtedy byli bici, każdy dostał za tzw. swoje. Nie oszczędzano, czy to był młodszy facet, czy kobieta, które były pracownicami administracyjnymi na tym wydziale. Walili każdego – wspomina Czyżewski.

Stan wojenny był wprowadzony nielegalnie – przypomniał wojewoda zachodniopomorski Tomasz Hinc. Wraz z prezydentem Szczecina i przewodniczącym “Solidarności” złożyli kwiaty pod bramą stoczni.

– Stan wojenny był wprowadzony nielegalnie rozporządzeniem ówczesnych władz komunistycznych. Doprowadził też wprost i pośrednio do śmierci przynajmniej 56 osób, o których wiemy – mówi wojewoda zachodniopomorski.

Potwierdzam, stoczniowców bito po zajęciu stoczni przez milicję i wojsko. Nie było tak wesoło, jak niektórzy mówią – opowiada Bolesław Potocki, świadek tych wydarzeń.

– Pałowanie ludziom dawali. O tym się nie mówi, a wszyscy byli pałowani. Ci co jeszcze żyją mogą to potwierdzić, jak to było – mówi Potocki.

W naszym regionie podczas stanu wojennego internowano około 250 osób.

 

Źródło: www.radioszczecin.pl